12 grudnia odbył się ostatni w tym roku koncert z ramienia naszego towarzystwa o nazwie "Grudniowe Muzykalia". Koncert był nawiązaniem do cieszącego się uznaniem cyklu koncertowego "Poznańskie Muzykalia". Tym razem, zamiast w plenerze spotkaliśmy się w klimatycznej sali w "Domu Tramwajarza", a dokładniej restauracji Pan Gar.
Zdjęcia Hieronim Dymalski
Zdjęcia Hieronim Dymalski
1/2
12 grudnia odbył się ostatni w tym roku koncert z ramienia naszego towarzystwa o nazwie "Grudniowe Muzykalia". Koncert był nawiązaniem do cieszącego się uznaniem cyklu koncertowego "Poznańskie Muzykalia". Tym razem, zamiast w plenerze spotkaliśmy się w klimatycznej sali w "Domu Tramwajarza", a dokładniej restauracji Pan Gar.
Artyści związani z poznańską sceną muzyczną zaprezentowali utwory świąteczne i okołoświąteczne, głównie w języku polskim. W repertuarze znalazły się standardy polskiej sceny jazzowej m.in. "Na całej połaci śnieg" (J. Przybora) czy "Szara Kolęda" (K. Komeda) jak również utwory bliższe młodszej publiczności, takie jak "Płatek" (Lemon), "Nie ma nie ma Ciebie" (Kayah). Nie zabrakło również utworów autorskich.
Wydarzenie sfinansowane ze środków Miasta Poznania.
z towarzyszeniem kameralnego składu: wybitny pianista, aranżer oraz pedagog Piotr Kałużny - piano Paulina Frąckowiak - bas Piotr Jaraszkiewicz - perkusja
Prezentujemy fotorelację z wydarzenia autorstwa Hieronima Dymalskiego.
Blues – wyrasta z doświadczeń, które wielu z nas zna z własnego życia. Dotyka emocji i pomaga tworzyć nić porozumienia między ludźmi. W świecie pełnym napięć, gdy jesteśmy targani przez różne emocje, jest zaproszeniem do zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie.
Muzyka zmienia się z dekady na dekadę – pojawiają się nowe brzmienia, trendy i technologie. Jednak w tej zmienności istnieją utwory, które przetrwały próbę czasu, nie tracąc na wartości ani popularności. To właśnie one stanowią fundament cyklu „Poznańskie Muzykalia” – koncertów poświęconych klasykom polskiej i światowej muzyki rozrywkowej. Dlaczego sięgamy po te „starocie”? Bo to coś więcej niż tylko nostalgiczna podróż w przeszłość.
Kultura powinna być przysłowiowym „oczkiem w głowie” każdej władzy. Bo to ona właśnie kształtuje najpierw każde młode pokolenie, a potem dorosłe już społeczeństwo. Bez szacunku zarówno do spuścizny kulturalnej jak i tej rodzącej się na naszych oczach, żadem naród nie może się prawidłowo rozwijać.